Menu

W czym tkwi problem Ferrari?

Sebastian Vettel i Kimi Raikkonen / Scuderia Ferrari

Sezon 2007 był dla Ferrari bardzo udanym startem. Zdobycie przez nich dwóch mistrzowskich tytułów po raz kolejny udowodniło jak wielki jest to zespół.

Jednak od tego momentu minęło 9 lat. Przez ten czas wiele się zmieniło w królowej motorsportu. Tyle się przez ten czas działo, a wszyscy wielcy fani Ferrari wolą wracać do tamtych lat. Należy więc zadać pytanie: co się stało z tym legendarnym zespołem, że do tej pory nie są w stanie wrócić na właściwe tory.

Każdy kibic F1 dobrze wie, że dla zespołu z Maranello liczy się tylko zdobycie mistrzostwa. Dysponują największym budżetem, czołowymi kierowcami, mają wielu sponsorów itp., jednak na przełomie 9 lat nie pozwoliło to na zdobycie najwyższego tytułu.

Jednosezonowa dominacja Brawn GP, następnie cztery mistrzostwa z rzędu zdobyte przez Red Bulla i rozpoczęta od 2014 trwająca do dziś dominacja Mercedesa - to chyba byłaby najtrafniejsza odpowiedź na to, dlaczego przez tyle lat nie zdołali podbić F1. Kiedy zatem nadejdzie ponowna dominacja ekipy z Maranello? Przypuszczam, że zespół sam tego nie wie.

Wracając do tej historii, każdy inny zespół brałby w ciemno takie wyniki, jakie Czerwoni osiągnęli przez ostanie sezony (może oprócz 2014). Dwa razy tytuł był na wyciągnięcie ręki przez Fernando Alonso, ale stało się inaczej i na pewno oddani fani Ferrari do tych wydarzeń wolą nie wracać.

Do totalnej rewolucji doszło w 2014r., kiedy to zespół z Maranello był w rozsypce. W 2015r. podeszli do sezonu bez presji zdobycia mistrzostwa. Trzeba zaznaczyć, że takie spokojne podejście pomogło im. Stworzyli konkurencyjny bolid, którym mogli jako jedyni rywalizować z Mercedesem i co należy podkreślić, chociaż strata punktowa do zespołu ze Stuttgartu była duża, wszyscy w zespole byli zadowoleni.

Jak wygląda sytuacja w 2016 r.? Znowu powróciły chęci na zdobycie największego trofeum, a co za tym idzie oczywiście pojawiła się presja, po tym jak znów są wyraźnie za plecami Mercedesa. Pojawiły się plotki, że jeszcze do niedawna wychwalany Maurizio Arrivabene miałby się pożegnać z funkcją szefa Scuderii. Tak nawiasem mówiąc to typowo włoskie podejście. Obecnie cała nadzieja spoczywa na geniuszu Jamesa Allisona, a także na tym, że poprawiona turbosprężarka zda egzamin i w końcu zobaczymy silnik wykorzystujący 100 % możliwości, ale czy to wystarczy? Ostatni wyścig w Hiszpanii dał jasną deklarację ze strony Red Bulla, że wracają na pole bitwy i mają zamiar konkurować ze Scuderią, a nawet ich regularnie pokonywać. Jaki rzeczywiście będzie finał? Zbliżające się GP Monako da pewną odpowiedź.

Najbardziej zastanawiające jest jednak, dlaczego bolid Ferrari prezentuje tak słabe tempo kwalifikacyjne i to nie dotyczy tylko tego sezonu, ponieważ z tym problemem borykają się od dawna .

Image © Scuderia Ferrari