Menu

Pasja to coś więcej niż wyniki. Historia Lucasa Dumbrella

Lucas Dumbrell (po praw.)

Sport to coś więcej niż tylko pieniądze czy osiągane w nim wyniki. Jest to coś o wiele bardziej cennego niż wymienione wcześniej rzeczy. Najważniejsza w sporcie powinna być pasja, która zmusiła ludzi do wysiłku, a zarazem wymyślaniu wielu nowych konkurencji. Mało osób wie o tym, że I Wojna Światowa była ojcem dyscyplin takich jak chociażby rzyt kulą. Wtedy to były inne czasy. Sportowcami w tych czasach byli głównie żołnierze, którzy w sporcie szukali ucieczki od zgrozy wojny, zabijania i cierpienia. Jedynie sportowa rywalizacja potrafiła pomóc im w tym by nie zwariować.

Kilka lat po wojnie powstało to, co bardzo mnie obecnie ciekawi, czyli Motorsport. W latach 30-tych, był to sport tylko dla arystokratów, których było na to stać, lecz minęło wiele lat. Nie twierdzę, że pieniądze są teraz niepotrzebne, ale ten sport stał się bardziej powszechny nawet dla niższych klas, ale mniejsza o to, bo chciałem napisać o kimś innym.

Wiele razy wszechobecna komercja sprawiała, że traciłem wiarę w sporty i samych sportowców. Sport stał się ich zawodem, a chyba nie o to w tym chodzi. Dużo się zmieniło, gdy poznałem kto to jest Lucas Dumbrell. Dla postronnego fana nawet motoryzacji jest to postać anonimowa. Jednak jest to człowiek, którego można śmiało nazwać legendą australijskiego motorsportu.

Nazwisko Dumbrell jest znane. Na Antypodach kojarzy się głównie z wyścigami. Jego ojciec ścigał się w wyścigach aut turystycznych, do tego jego brat Paul ma przygodę z seriami tyrustycznymi w tym V8 Supercars, gdzie odnosił zwycięstwa chociażby w słynnym Bathusrt 1000.

Lukas ścigał się w Australijskiej Formule Ford. W 2008 roku na torze Oran Park w Australii brał udział w groźnym wypadku, po którym stracił czucie w kończynach. Po odwiezieniu do szpitala okazało się, że to uraz rdzenia kręgowego w kręgach szyi, co fachowo nazywa sie tetraplegią. Szanse do powrotu do zdrowia po takim urazie sa bliskie zeru.

Nie jedna osoba na miejscu Lucasa załamałaby się od razu. Jednak nie on. Już w 2010 roku stęskniony za wyścigami zajął sie prowadzeniem swojego zespołu. Od tego roku związany jest z marką Holden a mechanikom pomagają ludzie związani z Red Bull Racing Australia.

Zespół Dumbrell Motorsport gości w V8 Supercars od 2010 roku, choć wcześniej startował pod szyldem Walkinshow Racing. Z biegiem lat nazwa się zmieniała. Patrząc na wyniki za dobrze to nie wyglądało, a zespół zawsze okupował środek stawki. Zdarzały się świetne wyścigi jak czwarte miejsce Russella Ingalla w 2014 roku.

Życie pokazuje często, że warto czekać. Tak się stało w Adelajdzie, podczas pierwszej rundy sezonu V8 Supercars w tym roku. Kierowca zespołu Lucasa, Nick Percat, odniósł niespodziewane zwycięstwo w szalonym wyścigu nr 3 i szczerze Wam napiszę, że warto było czekać by zobaczyć jego uśmiech. Przede wszystkim ujrzałem, że nie tylko pieniądze i zwycięstwa się liczą, tylko to co ludzi do sportu przyciąga, czyli pasja.