Menu

Cal Crutchlow odnosi zwycięstwo na torze Phillip Island

Cal Crutchlow / LCR Honda

Cal Crutchlow z zespołu LCR Honda zwyciężył w Grand Prix Australii na torze Phillip Island, po wywrotce Marca Marqueza, który pożegnał się z rywalizacją po kilku okrążeniach. Podium uzupełnili bardzo dobrze jadący Valentino Rossi oraz Maverick Vinales, którzy przebili się z drugiej dziesiątki.

Bardzo dobrym startem z trzeciej lokaty popisał się Pol Espargaro, który wyszedł na prowadzenie, jednak już w czwartym zakręcie został wyprzedzony przez Marca Marqueza, który ewidentnie zaspał na pozycjach startowych.

Startem nie popisał się także Cal Crutchlow, który po starcie z drugiej lokaty spadł na czwarte miejsce, natomiast jak z procy wystrzelili Valentino Rossi, Jorge Lorenzo i Maverick Vinales, którzy zyskali po kilka pozycji, rozpoczynając rywalizację w drugiej dziesiątce.

Mimo słabego startu Marc Marquez pokazał, że jedyną myślą jest wygranie rundy na australijskim obiekcie, co zaprezentował już po pierwszych okrążeniach, na których odjechał od swoich rywali budując przewagę sięgającą trzech sekund. W międzyczasie swoje tempo poprawił także Cal Crutchlow, który powrócił na drugą lokatę, a po kilku okrążeniach mógł cieszyć się z prowadzenia, czego przyczyną był uślizg przedniego koła Marqueza i upadek w czwartym zakręcie. Motocykl kierowcy zespołu Repsol Hondy został bardzo poważnie uszkodzony i mistrz świata sezonu 2016 nie mógł powrócić do rywalizacji i powalczyć o kolejne punkty.

Wyjście na prowadzenie dało natomiast szybkość Brytyjczykowi z zespołu LCR Honda, który z okrążenia na okrążenie budował przewagę nad swoimi rywalami i zmierzał po swoje drugie zwycięstwo w sezonie.

Niewiarygodne tempo i wiatru w żagle dostał Valentino Rossi, który na kolejnych okrążeniach wyprzedzał kolejnych rywali wskakując na drugą lokatę tuż za Cala Crutchlowa, jednak Włoch nie był w stanie dogonić zawodnika LCR Hondy, do którego na mecie stracił ostatecznie ponad cztery sekundy.

Podobne tempo do dziewięciokrotnego mistrza świata z fabrycznej Yamahy prezentował Maverick Vinales, który również wystartował z dalszej pozycji, jednak zdołał przebić się na czołowe lokaty.

Hiszpan pod koniec dystansu został jednak uwikłany w walkę z Aleixem Espargaro, swoim zespołowym partnerem oraz zawodnikiem Ducati Andreą Dovizioso, który dysponował wysoką prędkością na prostych i był trudnym rywalem w walce o trzecią lokatę.

Espargaro i Dovioziso kilkukrotnie wymieniali się na trzeciej lokacie, jednak swoją dobrą prędkość w zakrętach wykorzystał Vinales, który przeskoczył przed Dovizioso i chciał powalczyć z Espargaro, jednak ten upadł na hamowaniu do czwartego zakrętu, co otworzyło drzwi młodemu Hiszpanowi, który wskoczył na podium i odjechał reprezentantowi Ducati.

Dobre tempo początkowo prezentował również Jorge Lorenzo, który trzymał się blisko Valentino Rossiego i Mavericka Vinalesa, jednak spadek tempa w dalszej części rywalizacji spowodował, że Hiszpan musiał samotnie kończyć walkę na torze Phillip Island.

Walkę na australijskim obiekcie wygrał ostatecznie Cal Crutchlow, który znalazł się na mecie z przewagą czterech sekund nad drugim Valentino Rossim i kolejną sekundą nad trzecim w zestawieniu Maverickiem Vinalesem z Suzuki.

Czwarta lokata ostatecznie należała do Andrei Dovizioso, za którym znalazł się Pol Espargaro z Monster Yamaha Tech 3 oraz wcześniej wspomniany Jorge Lorenzo, który samotnie pokonał linię mety.

Walkę o siódmą lokatę wygrał natomiast Scott Redding, za którym bezpośrednio znaleźli się Bradley Smith, Danilo Petrucci i Jack Miller, który na ostatnich okrążeń był uwikłany w kolizję z Nicky Heydenem zastępującym Daniego Pedrosę.

Na jedenastej pozycji rywalizację zakończył Stefan Bradl przed Alvaro Bauistą, Yonny Hernandezem, Eugenem Lavertym i Mike’iem Jonsem, który wywalczył swój pierwszy punkt w królewskiej klasie MotoGP.

Rywalizacji nie ukończyli natomiast upadający na ostatnich okrążeniach Hector Barbera, Aleix Espargaro, Marc Marquez oraz Loris Baz, który wycofał się z wyścigu po pierwszym okrążeniu.

Image © LCR Honda