Menu

Marquez: Jak zwykle wyratowałem się łokciem

Marc Marquez / Repsol Honda Team

Marc Marquez przyznał, że ponownie dzięki odepchnięciu się łokciem od asfaltu udało mu się uniknąć upadku i zwyciężyć po raz dwudziesty ósmy w swojej karierze.

Zgodnie z oczekiwaniami tempo Hiszpana było bardzo wysokie, lecz przegrał on start z Maverickiem Vinalesem. Zawodnik Suzuki przez kilka okrążeń blokował reprezentanta Hondy, który zdecydował się na skuteczny manewr wyprzedzania. Gdy Marc Marquez objął prowadzenie wydawało się, że odjedzie rywalom, ale tak się nie stało. Dwukrotny mistrz świata MotoGP w siódmym zakręcie musiał ratować się przed upadkiem i w związku z tym stracił aż cztery pozycje.

Marc Marquez jednak odzyskał tempo i regularnie wyprzedzał kolejnych rywali, aż wreszcie dogonił Valentino Rossiego, który pod koniec wyścigu zwolnił i został wyprzedzony nawet przez swojego kolegę z zespołu Jorge Lorenzo.

Starałem się dawać z siebie sto procent na początku, ponieważ wiedziałem, że pierwsze okrążenia były ważne do tego, aby odjechać. Jak się jednak okazało przesadziłem, podobnie jak we wczorajszych kwalifikacjach. Następnie popełniłem ogromny błąd i niemal się rozbiłem. Na szczęście byłem jak zwykle w stanie uratować się łokciem. To było groźne, ale wtedy powiedziałem sobie, odetchnij, spróbuj się wyciszyć i potem krok po kroku wróciłem do tempa z treningów. Kiedy dogoniłem Valentino starałem się przygotować mój atak. Odrobinę zwolniłem, aby przyspieszyć i uciec od niego, a na koniec utrzymywać przewagę na takim samym poziomie - powiedział Marc Marquez.

Marc Marquez zwycięstwem w GP Aragonii powiększył swoją przewagę nad drugim Valentino Rossim do 52 punktów. Biorąc pod uwagę fakt, że do końca sezonu pozostają zaledwie cztery wyścigi wydaje się mało prawdopodobnym, aby Hiszpan nie zdobył trzeciego tytułu w MotoGP.

Zupełnie inaczej jest wyjeżdżać z Aragonii z przewagą 38 albo 39 punktów, niż z 52 - wyjaśnił zawodnik Repsol Hondy. Szczerze mówiąc, ta wygrana była ważna, ponieważ Valentino w ostatnich wyścigach do mnie się zbliżał i bardzo istotne było zatrzymanie tego procesu, który również go motywował.

Zawsze na tym torze jesteśmy szybcy. W treningu czułem się lepiej niż w wyścigu, ponieważ na naszym motocyklu musisz cisnąć na sto procent przez cały czas i czasami przegrzewasz opony. Dzisiaj bardzo ważne było, aby zaatakować, ponieważ w Misano i Silverstone starałem się ograniczać dystans, ale aby być mistrzem musisz czasami ryzykować. Należy tylko wybrać właściwy tor, a ten jest jednym z tych, które mam oznaczone w kalendarzu - dodał Hiszpan.

. Image © Honda Racing Corporation